Modlitwy za wstawiennictwem św. Rocha

parafia-olesno.pl

Modlitwy za wstawiennictwem św. Rocha

NOWENNA DO ŚWIĘTEGO ROCHA

Święty Rochu, Ciebie przed wiekami nasi przodkowie obrali w czasach zarazy za patrona. Za Twoim wstawiennictwem zostali uratowani przed śmiercią, która pustoszyła miasta i wioski. Z tym większą błagamy Cię o Twoją pomoc i wstawiennictwo u Pana. Nie liczymy na nasze zasługi ani na nasze dobre czyny, ale tylko na nieskończone zasługi i miłość Jezusa do nas oraz na Twoją miłość do Boga wyrażającą się w bezgranicznej miłości i służbie bliźnim, która tak bardzo podobała się Panu. Ty jeszcze będąc tu na ziemi otrzymałeś od Boga dar uzdrawiania ludzi i zapewnienie, że kto w chorobie i trudnościach będzie wzywał Twego wstawiennictwa zgodnie z wolą Bożą, może być uzdrowiony. Ośmieleni tą obietnicą prosimy Cię pełni ufności i wiary, abyś uprosił nam u Pana tę łaskę, o którą w tej Nowennie pokornie prosimy.

O łaskę silnej i ufnej wiary dla całej naszej wspólnoty, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O łaskę przyjmowania woli Bożej, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O łaskę zdrowia i ulgę w cierpieniu dla chorych, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O dobrych i życzliwych ludzi na drogach naszego ziemskiego pielgrzymowania, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O umiejętność dokonywania w życiu właściwych wyborów, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O dar szczęśliwego macierzyństwa i ojcostwa dla małżonków  oczekujących potomstwa, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O rodziców zatroskanych o wzrost wiary swoich dzieci, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O serca wrażliwe i otwarte na potrzeby bliźnich, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O zgodę i miłość w rodzinach w naszej parafii, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O właściwe warunki pogodowe i błogosławieństwo w pracy dla rolników, aby nikomu nie zabrakło chleba powszedniego, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O uwolnienie z  nałogów i przywiązania do grzechów, dla tych którzy się w życiu zagubili, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O ludzi bezinteresownie i z oddaniem posługujących chorym, starszym, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O wstawiennictwo u Pana we wszystkich naszych potrzebach, jeśli są zgodne z wolą Bożą, Prosimy Cię, Święty Rochu.
O dalszą opiekę nad naszą wspólnotą parafialną, Prosimy Cię, Święty Rochu.

Święty Rochu, nasz Niebieski Patronie do Ciebie od pokoleń przychodzą wierni w trudnych chwilach życia, aby prosić o Twoje wstawiennictwo za nami u Pana. Tak wielu z nas doświadczyło za Twoim pośrednictwem potrzebnych łask, dlatego pełni wdzięczności wołamy: Dziękujemy Ci, Święty Rochu.

Za uzdrowionych z choroby, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.
Za pocieszonych w chwilach doświadczeń, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.
Za ludzi, którzy w trudnych chwilach naszego życia pospieszyli nam z pomocą, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.
Za małżeństwa i rodziny, które są szkołą miłości i bezinteresownej służby bliźnim, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.
Za wszystkie dzieci naszej parafii, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.
Za umocnionych w wierze, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.
Za wszystkich, którzy przekazali nam dar wiary, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.
Za kapłanów zatroskanych o nasz rozwój duchowy, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.
Za wszystkich, którzy odnaleźli drogę do Boga, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.
Za osoby zatroskane o los naszej Małej Ojczyzny, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.
Za Twoją szczególną opiekę nad naszą wspólnotą, Dziękujemy Ci, Święty Rochu.

Święty Rochu, nasz Niebieski Patronie, Ty znasz nasze radości i smutki, Ty je rozumiesz, bo sam ich doświadczałeś żyjąc na tej ziemi. Ty poznałeś ból rozstania z najbliższymi, wiesz czym jest samotność, odrzucenie, niesłuszne oskarżenie. Przychodzimy do Ciebie i serdecznie prosimy wejdź w życie każdego z nas, pomóż nam żyć zgodnie z wolą Bożą. W chwilach upadków bądź przy nas i podaj nam swoją laskę pielgrzymią, byśmy wsparci Twoim wstawiennictwem mogli osiągnąć cel naszego ziemskiego pielgrzymowania.

Gdy dotyka nas cierpienie, Święty Rochu, bądź przy nas i wspieraj nas
Gdy stoimy przed trudnymi wyborami życiowymi, Święty Rochu, bądź przy nas i wspieraj nas
Gdy trudno nam przyjąć i zaakceptować wolę Bożą, Święty Rochu, bądź przy nas i wspieraj nas
Gdy jesteśmy niesłusznie pomawiani i oskarżani, Święty Rochu, bądź przy nas i wspieraj nas
Gdy przeżywamy chwile osamotnienia  i samotności, Święty Rochu, bądź przy nas i wspieraj nas
Gdy wydaje nam się, że życie stawia przed nam zbyt trudne wyzwania, Święty Rochu, bądź przy nas i wspieraj nas
Gdy brakuje nam wiary i nadziei, Święty Rochu, bądź przy nas i wspieraj nas
Gdy słabnie nasza wiara, Święty Rochu, bądź przy nas i wspieraj nas
Gdy doświadczamy bólu rozstania z  tymi, których kochamy, Święty Rochu, bądź przy nas i wspieraj nas
Gdy nadejdzie moment odejścia z tego świata, Święty Rochu, bądź przy nas i wspieraj nas

Módlmy się: Panie Jezu, Chryste, dawco  życia i śmierci, zdrowia i choroby, który dałeś nam za Patrona Świętego Rocha, jako przykład  umiłowania Ciebie  w bliźnim potrzebującym pomocy. Spraw, abyśmy wzywając jego wstawiennictwa i pomocy wzrastali  w wierze i miłości, i  zasłużyli sobie na udział w uczcie niebieskiej. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.


LITANIA DO ŚWIĘTEGO ROCHA,
Patrona od morowego powietrza.

Kyrie elejson, Chryste elejson.
Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!
Ojcze z nieba Boże zmiłuj się nad nami!
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami!
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami!
Święta Trójco jedyny Boże zmiłuj nad nami
Święta Maryo, – módl się za nami!
Święta Boża Rodzicielko,
Święta Panno nad pannami,
Święty Rochu, Chrystusa wyznawco,
Święty Rochu, drogi klejnocie wszystkiego świata,
Święty Rochu, patronie chorych i konających,
Święty Rochu, godny Synu i ozdobo królestwa francuzkiego,
Święty Rochu, ojcze ubogich najłaskawszy,
Święty Rochu, wzgardzicielu świata najmężniejszy,
Święty Rochu, pielgrzymie ziemski najcierpliwszy,
Święty Rochu, obywatelu niebieski najchwalebniejszy,
Święty Rochu, najosobliwszy patronie od powietrza morowego,
Święty Rochu, cudotwórco wielki Chrystusów,
Święty Rochu, obrońco wiary świętéj najpotężniejszy,
Święty Rochu, przedziwny Chrystusowego ubóstwa naśladowco
Święty Rochu, najtroskliwszy wdów i sierot opiekunie,
Święty Rochu, żarliwy dusz miłośniku,
Święty Rochu, lekarzu chorób ludzkich najskuteczniejszy
Święty Rochu, wizerunku prawdziwej pobożności,
Święty Rochu, wodzu w drodze cnót najdoskonalszy,
Święty Rochu, przykładzie cudowny Ducha apostolskiego,
Święty Rochu krzyża Pańskiego miłośniku najcierpliwszy,
Święty Rochu, życiem Aniele najniewinniejszy,
Święty Rochu, wielki i skuteczny Patryarcho ludu Bożego,
Święty Rochu, darem i Duchem Boskim Przedziwny Proroku,
Święty Rochu, najgorliwszy nieumiejętnych doktorze,
Święty Rochu, prawdziwy życia Chrystusowego wyznawco,
Święty Rochu, najmocniejszy Panieńskiéj czystości obrońco,
Święty Rochu, w którym wszystkich Świętych zasługi z Boskiéj dobroci szanujemy i czcimy,
Święty Rochu, całego świata Patronie od zarazy morowego powietrza,
Święty Rochu, w szpitalach służący,

Boże, w Trójcy świętéj jedyny,
Przez zasługi świętego Rocha, gorliwego miłośnika Twego,
Abyś od powietrza, głodu, ognia i wojny wybawić raczył,
Abyś nas od skazy grzechowej zachować raczył,
Abyś nas, za przykładem świętego Rocha, w służbie Twojej świétej utwierdzić raczył,
Abyś nam, synom i córkom jego, pokój, zgodę i miłość prawdziwą dać raczył,
Synu Boży, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami!
Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!
Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson!

K. Chrystus obarczył się naszym cierpieniem.
W. I dźwigał nasze boleści.

Módlmy się: Boże i Panie mój, spraw, prosimy pokornie, abyśmy dzień ku czci świętego Rocha pobożnie obchodząc, za jego modlitwami, zasługami i wstawiennictwem od wszelkich chorób ciała i duszy zostali uwolnieni. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w niebie i na ziemi, po wszystkie wieki wieków. Amen.


HYMN O ŚWIĘTYM ROCHU

Witaj Rochu, mężu święty,
Tyś z wielkiego rodu wzięty!

Krzyżem świętym naznaczony,
Z lewéj boku Twego strony.

Gdy miejsca święte obchodzisz,
Zapowietrzonych przywodzisz

Do zdrowia samém dotknieniem,
Z wielkiem wszystkich podziwieniem.

Pozdrowienieć ponawiamy,
Zachowaj nas – upraszamy –

Od wrzodów, moc nad któremi
Wziąłeś słowy anielskiemi.

Módlmy się. Boże, któryś świętemu Rochowi, przez Anioła Swego, przyobiecał, że każdy, pobożnie go wzywający, od wszelkiego morowego powietrza wolnym zostanie, daj nam, prosimy Ciebie, aby, którzy jego pamiątkę nabożnie obchodzimy, mocą zasług jego, od śmiertelnego powietrza ciała i duszy byli zachowani. Przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje, Bóg na wieki wieków. Amen.


MODLITWA DO ŚW. ROCHA PODCZAS ZARAZY

Wszechmogący i wieczny Boże! któryś dla zasług przebłogosławionego Rocha, wyznawcy Twego nieraz od Twych wiernych morową zarazę łaskawie oddalić raczył! daj ludowi Twemu o oddalenie takowegoż powietrza, do Twojej się dobroci uciekającemu, aby, za przyczyną tegoż chwalebnego wyznawcy Twego, od tej zarazy i od wszelkiego zatrwożenia wolnym zostawał. Przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje, Bóg na wieki wieków. Amen.


Dżuma 1708 r. kościół św. Rocha

Wiek XVII był trudny w dziejach miasta, ale to, co najgorsze, czekało na jego mieszkańców u progu następnego stulecia.  Ze znalezionego  w 1960 r. podczas prac remontowych kościoła św. Rocha, dokumentu z  dnia 6 XI 1710 r., spisanego w językach  polskim, niemieckim i łacińskim, wynika, że od soboty 18 II do poniedziałku 3 XII 1708 r. grasowała w Oleśnie dżuma,  która zdziesiątkowała mieszkańców doprowadzając niemal do wyludnienia miasta. Przypadki zgonów wywołanych przez zarazę wystąpiły jeszcze na początku 1709 r. ( Relacja medyków Cesarsko-Królewskiego Nadurzędu, księgi metrykalne rzymsko-katolickiej parafii Olesno  z lat  1660-1766 ).  Choroby epidemiczne  wielokrotnie nawiedzały Olesno, m.in. dżuma   w latach 1348-50, 1405 r., 1603 r., 1630 r., 1708 r., zimna gorączka w 1679 r., w latach 1689-90 i 1765 r. róża,  w latach 1847-48 i 1852 r. – tyfus, w 1866 r. -cholera.
 Zachowały się różne przekazy dotyczące przyczyn epidemii, najpopularniejsze jednak są te o wątkach legendarnych. Można   je znaleźć w zapiskach J.  Lompy.
  “W niedziele palmową 19 marca szedł pewien Polak do miasta na targ. Kiedy już był blisko miasta, upadł na ziemię i nagle zmarł. Grabarz, który go pochował, wziął jego odzież  i nosił ja na własnym ciele, czym zaraził całe miasto”.
  “Według  innej tradycji dżuma dostała się do miasta przez rosyjską skórę juchtową. Podróżujący kupiec przywiózł do miasta wóz skóry. Siostra ówczesnego proboszcza przy św. Michale o nazwisku Kosik wydana była za biednego szewca w Oleśnie. Oboje mieszkali w domu przy stawie przed folwarkiem klasztornym, zwanym pralnią. Szewc prosił swego duchownego szwagra, by mu kupił te furę skóry. Proboszcz uczynił to chętnie. Kiedy szewc zaczął skórę kroić, zrobiło mu się niedobrze i zmarł. Wkrótce żona poszła za nim do grobu. Dom natychmiast zabito gwoździami. W jednym oknie wisiały korale zmarłej. Pasterze, którzy w pobliżu domu paśli bydło zauważyli korale. By je wziąć w posiadanie, wybili szybę i wkrótce potem zmarli. Paniczny strach ogarnął mieszkańców. Postanowiono dom spalić. To się stało bezzwłocznie, jednak zadżumiony dym owiał miasto i stąd straszna choroba.”
Zapiski Lompy zawierają pewne nieścisłości. Po pierwsze data początku epidemii-niedziela palmowa 19 marca. W roku 1708 niedziela palmowa była 1 kwietnia. Wspomniany wcześniej  dokument znaleziony  w sygnaturce kościoła św. Rocha podaje datę początku zarazy-18 lutego.
 W drugiej wersji  Lompa podaje nazwisko proboszcza Kosik. Jeden z oleskich proboszczów nazywał się wprawdzie Tomasz Koschyk, ale administrował parafią  w latach 1720-1730. W roku pamiętnej dżumy w 1708 r.  proboszczem  był Krzysztof Ksawery Biadoń, a przeorem augustianów kronikarz Augustyn Blazik. Budzą także wątpliwości korale zawieszone w oknie. Skoro szewcowa była biedna, z pewnością nie posiadała korali. Mogła jednak otrzymać je od bogatego brata proboszcza, ale tak cennej rzeczy nie wieszałaby w oknie tylko zapewne skrzętnie schowała w skrzyni.
Kolejne zastrzeżenie budzi dym spalonego domu szewca, który  owiał miasto i rzekomo rozniósł dżumę. Tymczasem postępowanie było właściwie, ponieważ wysoka temperatura niszczy zarazki dżumy. Od średniowiecza zapobiegano rozprzestrzenianiu się “morowego powietrza” przez palenie zarażonych domostw czy  ubrań.
W rzeczywistości nosicielami epidemii okazał się żywy inwentarz będący własnością żydowskiej rodziny karczmarza Krymscha, która  uciekając w 1707 r. przed zarazą dżumy z pobliskiej, leżącej w okręgu lublinieckim, Olszyny, dotarła do Olesna, osiedliwszy się na Wielkim Przedmieściu. Raczej wątpliwe jest aby pałeczki dżumy rozniesione zostały po mieście przez ludzi, uczyniły to wszechobecne pchły i szczury. Straszliwa  zaraza najpierw zdziesiątkowała gryzonie, a następnie zbierała swoje żniwo wśród mieszkańców Olesna. Potwierdzają tę wersję  w swej relacji dla Cesarsko-Królewskiego Nadurzędu lekarze (medycy) Milde i Hoelmann, uznając, że epidemia przedostała się do Olesna z pobliskiej wsi Olszyna, w  której  dżuma rozprzestrzeniła się rok wcześniej – w 1707 r.( Einiger Medicorum Schreiben von der in Preussen An. 1708, in Danzig A.1709, in Rosenberg An.1708 und in Fraustadt An. 1709 grassireten Pest, Breslau 1711, s.100-109).
Kolejna przyczyna tej klęski elementarnej tkwiła w warunkach sanitarnych panujących w ówczesnych miastach. Lompa, opisując Olesno, podaje : “bruk uliczny był w bardzo złym stanie, przed domami w rynku leżały wielkie sterty drewna opałowego i budulca, kamieni, wozów, desek. Zaułki napełnione gnojem były trudne do przejścia. Na ulicy prowadzącej z Rynku na Rynek Solny były głębokie doły, które mieszczanie napełniali perzem i ściółką leśną dla uzyskania większej ilości obornika.” W takim stanie zaniedbania i brudu miasto było prawdziwą wylęgarnią szczurów i innych gryzoni, roznoszących zarazki dżumy. 

Dżuma –choroba zakaźna odzwierzęca o wysokiej śmiertelności, wywołana przez pałeczkę dżumy (Yersinia pestis). Źródło zakażenia stanowią dzikie gryzonie, głównie szczury. Przenosicielem zarazka jest pchła szczurza ( Xenopsylla cheopis ). Człowiek zaraża się przez ukąszenie pchły, pogryzienie przez chore zwierzę. .Postać gruczołowa (dymieniczna) przenoszona jest na ludzi za pośrednictwem pcheł. Choroba przebiega ostro z wysoką gorączką, zamroczeniem, sennością, pojawiają się wrzody i krosty, powiększeniu ulęgają węzły chłonne, które rozmiękają i ulegają samoistnemu przebiciu. Okres wylęgania wynosi 3-6 dni.. Pierwotna postać płucna (posocznicowa) jest najbardziej zaraźliwą i najcięższą z chorób zakaźnych. Rozpoczyna się gorączką, silną dusznością, krwiopluciem i sinicą. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową. Wylęga się 2-3 dni.

W czasie trwania epidemii od 3 IX 1708 r. Olesno zostało otoczone kordonem dragonów, strzelających do każdego, kto chciał wydostać się z miasta, zerwano mosty, lasy otoczono zasiekami.

Długotrwałość “morowego powietrza” ( brak przeciwdziałania i pomocy) sprawiły, że wyginęli niemal wszyscy mieszkańcy Olesna. Dżuma pochłonęła około  90% mieszkańców miasta. Z 1003 osób przy życiu pozostało ok. 100 ( 90, 95, 96). Przybliżoną liczbę mieszkańców Olesna przed wybuchem zarazy podaje m.in. Kurzeja, “Rosenberg” w “Deutsches Städtebuch” I, Stuttgart 1939.

Dokument z 6.11.1710 r.  podaje liczbę 778 ofiar, relacja lekarzy 860 zgonów. Ofiarą epidemii padli wszyscy kanonicy regularni  z Olesna z wyjątkiem jednego zakonnika, który schronił się w Borkach Wielkich.

Posługę duszpasterską w tych tragicznych miesiącach  pełnili ojcowie franciszkanie z Namysłowa. To oni z pewnością  grzebali ofiary czarnej śmierci. Zmarłych chowano w masowych mogiłach  na  cmentarzach epidemicznych: na pagórku z krzyżem przy obecnej ul. Lublinieckiej, przy ul. Drzymały,  przy ul. Grunwaldzkiej (na wzgórzu przy Wielkim Przedmieściu) i na ul. Kościuszki -krzyż naprzeciwko basenu.

Samo zakończenie pomoru oleski dziejopis ubarwił  następującą legendą: Przebywający w lasach oleśnianie w dniu Bożego Ciała usłyszeli tak miłe im bicie dzwonów z kościoła św. Michała. A więc dżuma się skończyła, morowe powietrze ustało, życie powróciło, więc czym prędzej pobiegli do miasta. Jakież musiało być ich zdziwienie, gdy zobaczyli opustoszałe ulice i dzwony same kołyszące się na kościelnej wieży. W zapisie Lompy przyjęcie uroczystości Bożego Ciała  za schyłkowy okres epidemii  jest nieprecyzyjny, gdyż z wielu innych przekazów wynika, że zaraza ustała dopiero zimą, w grudniu 1708 r. lub na początku 1709 r.   Zaś samo bijące dzwony należy uznać za   baśniowy aspekt tej legendy. Wszystkie te opowiadania wywodzą się z podań ustnych, często przeinaczanych, mocno tkwiących jednak  w pamięci potomków cudownie ocalałych oleśnian.

Przybyli do miasta jego uratowani mieszkańcy  zastali w nim przerażające pobojowisko śmierci.  Na ulicach, placach, w  domach leżały rozkładające się i cuchnące ciała ofiar tej straszliwej choroby. Oleśnianie chroniąc się w lasach Grodziska, modlili  się o ratunek do patrona od chorób zakaźnych  św. Rocha i ślubowali  wybudowanie kościoła wotywnego pod jego wezwaniem. Ponadto  obiecali  cały materiał budowlany na własnych rękach na plac budowy zanieść “żadnego zaprzęgu nie używać, ale wszystkie drzewa na plac budowy dostarczyć”. J. Lompa,

  J. Lompa w  “Dziejach miasta Olesna” wymienia nazwiska niektórych uratowanych oleśnian : “Po strasznej zarazie następujące rodziny zostały przy życiu, których potomkowie zachowali się jeszcze do dziś: MYSCHIK,  WICHER, JURCZYK, RENDSCHMIDT, CIOSSEK, STOPA, SKLARZIK, GLAUER, PELIAN, BLASCZYK, BLACHNIK, LOMPA, PLUSTEK, SLOWIK, WYSTRYCHOWSKI, ISTEL( rodzina  od strony matki autorki wywodzi się od Istlów), KRALL, LUPA, DWOROCZYK, WYZGALA, CZYRSKI, KRUPA, SKOWRONEK, JAROSS, SCHARFF.”

Poczynione  śluby zostały wypełnione  przez ocalałych mieszkańców Olesna. Zbudowali oni   na wzgórzu za miastem, na  Grodzisku, kościółek epidemiczny pod wezwaniem św. Rocha,  a rada miejska z burmistrzem zobowiązała się po “wieczne  czasy” zapewnić z budżetu miasta  utrzymanie  tej świątyni, co potwierdziła stosownym dokumentem  pod datą 18.08. 1711 r. Dokument ten znany dziś jest głównie z fotokopii zamieszczonej w książce S. Wasylewskiego “Na Śląsku Opolskim”, wydanej  w 1937 r. Do 1945 r. jego oryginał znajdował się w oleskim archiwum parafialnym, gdzie spłonął w końcowej fazie wojny, wraz z wszystkimi zasobami archiwalnymi. Treść jego    zacytowana poniżej  w oryginalnej wersji stanowi swoiste zobowiązanie dla ówczesnych mieszkańców, ale i dla następnych pokoleń.

“ My Bormistrz, a Rada Vogt, a Przisięgli, Conszelle, Czechmistrz Gminski, yak tesz Czechmistrzowie Na Miejsca Upalnej Obcze  Miasta Oleszna , znamo czenimy tem to pismem naszemu Jednemu Kaszdemu, osobliwie komu na tem zalezy, ze będącz my Tempore Pestis( : która u nas w roku 1708 et 1709 grassirowała) od Pana Boga wszechmogącego z nieskonczoney, a Przedwieczney Łaski eliberowani, tedy za to Neymiłościwsze Dobrodziejstwo na Czescz, a na Chwałę Swiętem Patronom: to iest Rochowi, a Swiętey Rozalij kaplicę przy naszym Miescie Olesznie naszem Miejskim kosztem wybudowacz dali, ze by na nabożeństwo na wieczną Pamiatkę v tejże Kapliczy odprawiało; Gdzie My yak tesz naszi Erbowie, a Potomczy o wysz mianowaney kapliczy wiecznemi czaszy zawiadowacz, a gdy co potrzeba poprawicz y sprawaicz będzie,wszelakim spusobem wynakładacz się obliguiemy y według możności naszej czenicz chcemy. Co dla Lepszey Wiary Naszą Mieyską Pieczęcią się stwierdziło. Actum w Miescie Olesznie dnia 18.Augusti Ao 1711”.   

Postawiono Bogu ku chwale, a ludziom dla upamiętnienia kataklizmu dziejowego, mały,  drewniany kościółek  pięknie wtopiony w  krajobraz pól, otoczony wiekowymi drzewami, dobrze widoczny z oddali.  Smukła sygnaturka przypomina do  dzisiaj datę  powstania świątyni -1710 r., wybitą na przymocowanej tam  metalowej chorągiewce.   Mieszczanie bez zaprzęgu na własnych barkach wnosili bele drewna do jej  budowy. Z powstaniem kościoła wiąże się pewne podanie. Kościół miał powstać w innym miejscu niż obecnie. Przy drodze z Grodziska do Wysokiej  – Zacisze stoi osobliwa, sucha, bez jednej igiełki, z maleńką kapliczką sosna, przy której składowano materiał do budowy świątyni. Następnego dnia robotnicy zauważyli, że materiał został przeniesiony w inne miejsce, na  odległe o jakieś 500 m wzgórze. Przeniesione drewno  nazajutrz znowu  zmieniło swoje położenie, a rosnąca obok sosna wygięła się dwukrotnie w kierunku obecnego kościoła św. Rocha. Odczytując to za objaw woli Bożej, postawiono kościółek na wzgórzu.

Jest to świątynia jednonawowa, orientowana z usytuowanym na wschód prezbiterium.  W ołtarzu głównym znajduje się obraz św. Rocha z Montpellier. Święty w chwale  nieba, w otoczeniu aniołów,w stroju pielgrzyma wznosi się na obłoku. W lewym dolnym rogu tego obrazu przedstawiona jest panorama ówczesnego Olesna. Widoczny tam kościół św. Michała ma inną, nieistniejącą już,  barokową wieżę. W ołtarzu znajdują się  figury: św. Augustyna czczonego przez oleskich kanoników regularnych, św. Jana Nepomucena-  patrona Czech, Śląska, mostów i spowiedników, którego kult rozkwitał w czasach habsburskich,  św. papieża Grzegorza Wielkiego- reformatora  i Doktora Kościoła  oraz św. Ignacego Loyoli założyciela kontrreformacyjnego zakonu jezuitów.  Ołtarze boczne poświęcone są Matce Boskiej Bolesnej z obrazem zdjęcia z krzyża i Trójcy Świętej. Na belce tęczowej stoi krucyfiks. 

Na ścianie północnej wisi  obraz przedstawiający świętych patronów kościoła: Rocha, Rozalię i Sebastiana z motywem herbu Olesna  i  datą dżumy-1708 r.  Byli to orędownicy w czasach epidemii i chorób zakaźnych. Św. Rozalia cieszyła się pradawnym kultem w mieście, którego nazwa Rosenberg nawiązywała do jej imienia. W  zakrystii na ścianie  widnieje data 1708 r.  z napisem “zaraza morowa”, nad nią   mieści się loża,  rodzaj empory.

W latach 60-tych  za proboszczowania  ks. G. Łysika gruntownie wyremontowano kościół. Osadzono go na solidnej podmurówce, ( w wieży znaleziono wtedy dokument, wspomniany na początku wywodu o dżumie) uporządkowano otoczenie kościoła i wybudowano amfiteatr z ołtarzem polowym goszczącym co roku w dni odpustu tysiące pielgrzymów.

 Pamięć o tragedii była zawsze żywa, zaraza mogła doprowadzić do zagłady miasta. Nader uroczyście obchodzono jej  setną rocznicę  co odnotował J. Lompa: “Było duchowieństwo do 30-stu osób, a ludu tyle, że jedni od procesji wchodzili na cmentarz o ćwierć mili odległego kościoła św. Rocha, ostatni zaś dopiero z miasta wychodzili”. W setny jubileusz tych hiobowych dni J.  Lompa  ułożył 65 zwrotkową “Pieśń o morowym powietrzu w Oleśnie w roku 1708”.
Oto jej fragment:
“O Jezu najmilejszy, sędzio sprawiedliwy
Miłosierny, łaskawy, jak i litościwy
Ktoregośmy doznali z twojego wyroku
Tysiącznego siedemsetnego i osmego roku
Gdyś na miasto Olesno włożył swe karanie
Śmierć, wrzody i niemocy na pomiarkowanie
Jedni śmiercią, drudzy zaś brzidkiemi wrzodami
Drudzy zaś niemocami byli ukarani.
Niektorzi zaś tak nagle tez poumierali

Stojąc, chodząc i siedząc na ziemię padali”… Dżuma była, jak  wtedy sądzono, karą Bożą zesłaną na ludzi za ich grzechy.