JAK BUDOWAĆ BLISKOŚĆ ZWIĄZKU?

Romantyczna wizja małżeństwa, pragnienie wzajemnej bliskości w pewnym momencie gasną.

Pojawiają się konflikty, nieporozumienia, wątpliwości. Może nawet zadawałaś sobie pytanie: czy wyszłam za odpowiedniego człowieka?

Chciałbym podzielić się z Tobą moimi spostrzeżeniami na ten temat. Wiele kobiet mówi: mój mąż siedzi stale przed komputerem, inna z kolei: tak bardzo chciałabym z nim porozmawiać lecz im bardziej zachęcam go do rozmowy, tym bardziej jest niechętny; mój jest opryskliwy; mój jest dowcipny ale tylko przy kolegach itd. Zadajemy sobie pytanie: Co się stało? Dlaczego on tak się zmienił?

Myślę, że w wielu przypadkach nie chodzi jednak o to, że się zmienił, ile o to jak on przy mnie się czuje i dlaczego. Nie mówię tu o mężczyznach uzależnionych, stosujących przemoc albo o permanentnych niewiernościach - bo to osobny, poważny temat. Mówię tu o braku bliskości w małżeństwie, odczuwaną wrogość i brak życzliwości. Pierwsza ważna myśl jaka mi przychodzi do głowy jest taka, że mężczyźni nie znoszą być kierowani i kontrolowani. My, kobiety z natury swojej żyjemy bardziej niż mężczyźni w świecie emocji. Przeżywamy dużo bardziej intensywnie świat i to co się w nas i wokół nas dzieje. Wielu rzeczy się lękamy, obawiamy, dlatego kontrolujemy naszego mężczyznę. To jednak do niczego dobrego nie prowadzi. Czy mężczyźni są też wrażliwi? Jak najbardziej i szczególnym miejscem ich wrażliwości jest ich niezależność. A poza tym są oni stworzeni do tego, by walczyć.

Autor książki "Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus" Henry David Thoreau powiedział: Mężczyźni z natury są zwycięzcami a nie pokonanymi" Czy przy mnie tak się czuje mój mąż? Czy raczej krytykuję go, podważam jego autorytet, mówię co i jak powinien zrobić, okazując przy tym swoje niezadowolenie? Główną kwestią oddzielającą małżonków od siebie nawzajem jest chęć kobiety do tego by kierować mężczyzną. Jak to zmienić? Odpowiedź wydaje się banalnie prosta. Bezgraniczne zaufanie mężowi. "Co?! Przecież na nim nie można polegać! Jemu nie zależy na mnie ani na rodzinie! On jest nieodpowiedzialny" itd, itd. Czy aby na pewno? Wychodząc za tego człowieka miałaś o nim inne zdanie. Zróbmy eksperyment. Przez tydzień bądź dla niego miła, uśmiechnięta. Doceń najmniejsze jego sukcesy i doświadczone dobro. Przymykaj oko na niedoskonałości, bądź wyrozumiała, wielkoduszna. Nawet jeśli coś cię bardzo denerwuje nie daj tego po sobie poznać. Gwarantuje ci, że wówczas szybko zauważysz zmiany w waszym związku. Bądź też cierpliwa sama dla siebie. Zmiana takiego zachowania nie jest łatwa!

Aby pomóc zrozumieć tę potrzebę zmiany zachowania podam przykład. Wyobraź sobie tańczącą parę: on prowadzi, dyktuje kroki a ona chce tańczyć po swojemu i zmienia kroki. Jak długo utrzyma się taka para na parkiecie? Każda z nas marzy o tym, by być w ramionach silnego mężczyzny, który poprowadzi nas przez życie dając poczucie bezpieczeństwa i bliskości. W praktyce jednak kobiety z lęku często przejmują kierownictwo nad związkiem. Czego boimy się? Każda z nas może bać się czegoś innego: że moje potrzeby nie będą zaspokojone? braku zabezpieczenia finansowego? lęku przed tym że gorzej wypadamy w porównaniu z innymi?, lęku przed porzuceniem?... Dobrze jest je sobie dobrze sprecyzować i nie przenosić ich na męża. Na uwagę zasługuje też często spotykany w małżeństwie syndrom matkowania mężowi. "Gdy instruuję i krytykuję partnera zamieniam się w jego matkę, on zaś przestaje we mnie dostrzegać żonę i kochankę. Wchodzi w rolę chłopca i tak jak w dzieciństwie przestaje wysilać się bo i tak nie sprosta moim wymaganiom. Mężczyzna odarty z szacunku zamyka się w sobie" Laura Doyle. I właśnie gapi się w telewizor, czy całe długie wieczory spędza w garażu. To wydaje się dla niego bardziej atrakcyjne niż spędzanie czasu z żoną.

Co robić by pozwolić mężowi dojrzewać do roli wyśnionego męża? Pozwól mu być sobą a swoją uwagę przekieruj na siebie. Bądź kobieca, zadbaj o siebie, spotykaj się z innymi kobietami i pozwól by mąż rozwiązywał twoje problemy. Może będzie to duży skrót myślowy, ale mam nadzieję, że dobrze mnie zrozumiesz. Uważam, że każda z nas wyszła za właściwego mężczyznę. Jedynie nasze umiejętności bycia w związku wymagają odpowiedniego treningu. Dlatego też: odwagi! Zapraszam Cię do przygody, na wyprawę wysokogórską. Jeśli tam wejdziesz zobaczysz widoki jakich byś nigdy nie spodziewała się zobaczyć! Przeżyjesz zaskoczenie odnawiania Waszych relacji. Bóg błogosławi miłości i jest wierny! Jakk ci się czytało ten artykuł. Co w nim ci się podobało i co budziło twoje wątpliwości. Jakie masz refleksje na temat swojego związku?

Anetta Hadam